Machaczka jedzie do Machaczkała
I od lat w sercu noszę jedno marzenie.
Wszyscy mamy marzenia, ale moje odkładałem przez ponad połowę życia.
Zawsze pojawiało się coś, co przesuwało plan: codzienność, obowiązki, dzieci, praca…
A ostatnio – opieka nad mamą, zamykane granice, wojna.
Czasem było naprawdę cieńko.
Pewnie bym odpuścił, jak już nie raz, gdyby nie to, że to marzenie nie daje spokoju.